1/07/2015

TOP 10 – plany blogowo-językowe

Witam po dłuższej przerwie językowych maniaków. J Co u Was? Zadowoleni z prezentów pod choinką? Jak zapał do nauki w nowym roku? Mam nadzieję, że wszystko w jak najlepszym porządku. Jak zapowiedziałem, tak i robię, czyli wracam do pisania bloga.

Wkroczyliśmy w nowy 2015 rok, więc od czego tu zacząć, jak nie od postanowień noworocznych? Zgodzę się z tym, że wyznaczać sobie cele można w dowolnym momencie, jednak lubię okres, kiedy coś się kończy, a coś zaczyna. Można wtedy usiąść wygodnie w fotelu, sięgnąć po kartkę i długopis oraz spisać to, czego udało nam się dokonać (a czego nie) przez ten jakiś czas wstecz. Taki rachunek sumienia pozwala nam spojrzeć zdrowo na to, jak bardzo produktywni jesteśmy, co nas motywuje oraz pomaga sporządzić listę nowych celów długoterminowych, które będziemy w stanie osiągnąć z satysfakcjonującym nas rezultatem.

12/25/2014

Merry Christmas Everyone!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę życzyć wszystkim zapaleńcom językowym dużo zdrowia, szczęścia, miłości, spełnienia wszystkich marzeń, nowych planów językowych oraz zrealizowania tych aktualnych. Dużo motywacji w dążeniu do wyznaczonych sobie celów. :)
source: wujek Google
Spotykamy się już w nowym roku. :)

11/28/2014

Krótkie ogłoszenie

Witam Was serdecznie! Dawno mnie tu nie było, a to ze względu na sajgon na studiach. Pisanie pracy, nauki od groma - jestem po prostu przemęczony. Planuję powrót i w miarę regularne pisanie postów. Dodatkowo głowę zaprząta mi jedna myśl. Mianowicie zastanawiam się nad sensem magisterki - iść czy nie iść - oto jest pytanie.

Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście. Mimo braku komentarzy przyznam, że czytuję Was blogerzy, codzienną dawkę motywacji trzeba skądś czerpać. Do szybkiego usłyszenia! :)

10/01/2014

Językowe podsumowanie września i plany na październik

Hej, dzisiaj przychodzę z podsumowaniem miesiąca oraz planami na październik. Jak mi poszło? Trudno mi siebie ocenić, pozostawiam to Wam. :)

Jeżeli chodzi o angielski - ciągle nie mogę znaleźć książki, która by mnie pochłonęła do reszty (ogólnie nie lubię czytać książek). Próbowałem znaleźć na początek coś lekkiego. Został mi polecony „Zmierzch”, ale to zupełnie nie moja historia i chyba nigdy w życiu nie dowiem się, co się wydarzyło na koniec serii. Mam w planach „Grę o tron” z racji tego, że to jeden z moich ulubionych seriali. Jeżeli ta książka mnie nie zafascynuje, to już chyba nic mnie nie przekona.

Hiszpański? Prisma A2 jest nudna jak flaki z olejem! Postanowiłem się z nią nie męczyć, przerobić samo czytanie, gramatyka i tak pokrywa się z USO, które przerobiłem do końca. Słownictwo to pestka, wszystko gładko wchodzi do głowy. Jestem w miarę z siebie dumny.

Niemiecki i nieszczęsne przypadki, które czuję, że pojąłem – na tym mi najbardziej zależało. Gramatykę powtórzyłem z 2 części Schritte, została mi połowa, ale to już bardziej bieżące tematy, czasy przeszłe, które lubię i nie sprawiają mi problemów.

9/16/2014

Jak uczę się słownictwa?

Hej. Dzisiaj przychodzę z postem na temat tego, jak ja uczę się słownictwa. Naukę nowych wyrażeń i słów dzielę na 2 etapy: A1-B1 oraz B2-C2. I w taki właśnie sposób Wam przestawię zasady, którymi się kieruję. Od razu zaznaczę, że korzystam z programu Anki, który moim zdaniem jest najlepszy do nauki, gdyż, jest prosty w obsłudze, niezwykle skuteczny, a przede wszystkim myśli za ucznia. J

Zacznijmy od etapu pierwszego: A1-B1
Na początkowych etapach nauki języka obcego, jak i na poziomie średnio-zaawansowanym skupiam się na nauce słów bez kontekstu (nie uczę się całych zdań). Słownictwo podstawowe wchodzi do głowy zazwyczaj szybko, dlatego nie lubię dodatkowo przejmować się gramatyką, która często nie pokrywa się z tym, co już (lub dopiero) udało mi się przerobić. Nie lubię chaosu. Nauka z w zdaniach od początku jest trudna, pracochłonna oraz może zbyt szybko zniechęcić. Kontekst jest ważny dla mnie tylko wtedy, kiedy nowe słowo może sprawiać mi problemy, np. jest trudne do zapamiętania lub jego użycie jest dość specyficzne.
Oprócz słówek, które tłumaczę podczas czytania, często korzystam z gotowych list, z których robię selekcję. Wybieram jedynie te, które uznam, że są ciekawe lub niezbędne.

9/01/2014

Moje małe cele na wrzesień

Hej, dzisiaj 1ego września, czas narzucić sobie nowe tempo i zakres materiału do przerobienia. 

Praca w poprzednim miesiącu poszła mi bardzo opornie, przede wszystkim ze względu na chorobę, dlatego nie będę zawierał we wpisie swoich miernych wyników. Za to po raz pierwszy pójdę za tłumem i opublikuję to, co mam zamiar przerobić w tym miesiącu. I do tego samego zachęcam innych. Ok, a teraz do rzeczy…

Angielski
- przesłuchanie 2 audiobooków
- 300 nowych zdań w Anki
- 2 sezony serialu Skins

Hiszpański (w ramach wyzwania, więc tu postaram się zrobić ponad normę)
- dokończyć Prisma A2
- dokończyć USO elemental
- 600 nowych słów

Niemiecki
- Gramatyka niemiecka – przeczenia i przypadki
- powtórka gramatyki ze Schritte International 1, 2, 3, 4

Może nie ma tego dużo, ale podręcznik z hiszpańskiego pochłonie większość mojego czasu. Przygotowując się do B1 zrezygnuję z Prismy na rzecz Aprende, która wydaje się zbawienna dla samouka. Na wszystko 30 dni, czas, start! J

8/29/2014

Każdy może nauczyć się języka – teoria 10 000 godzin

Czy nauczę się wreszcie tego języka na przyzwoitym poziomie? – to pytanie, które zadaje sobie wiele osób. Często dostajemy zastrzyk motywacji, siadamy do nauki. Mija miesiąc, może drugi, a ona słabnie w zastraszającym tempie. Nic nam się nie chce, a brak widocznych efektów dodatkowo nas przygnębia. Wtedy odstawiamy książki i zaczynamy użalać się nad swoim życiem. Niektórzy nawet nie zaczynają. A po co?  I tak mi się nie uda, jej/jemu się nie udało.

Czy tak naprawdę jest coś, czego możemy nie być w stanie opanować? Nie, a przynajmniej nie jest tym coś, co udało się innym. A to, ile czasu nam nauka (w tym przypadku języka) zajmie, zależy od naszych predyspozycji, możliwości oraz chęci.

Czy istnieje jakiś motywator, który może nam pomóc w trudnych chwilach, który uświadomi nam: jesteś normalny, dasz radę, możesz to osiągnąć, po prostu musi upłynąć czas. Dużo czasu. I mimo że nam nie idzie teraz, w miarę oswojenia się z materiałem początkowo problematycznym i na pierwszy rzut oka nie do przeskoczenia, jesteśmy w stanie w końcu poczuć się z nim komfortowo.